Budzimy Agnieszkę

akcja charytatywna

Po potrąceniu przez samochód Agnieszka zapadła w śpiączkę – miała wtedy 24 lata. Dzięki rehabilitacji, specjalistycznym terapiom i operacjom wybudziła się ze śpiączki i od 2014 roku powoli do nas wraca. Ta historia wciąż się pisze. Bądź jej częścią.

FILMY

Wsparli nas

HISTORIA

Agnieszka w zielonej sukience

Moja siostra Agnieszka jeszcze była silną i pełną życia dziewczyną. Z sukcesem i zapałem realizowała swoje młodzieńcze cele – studiowała w Londynie, podróżowała po świecie. Gdy oświadczyła, że wraca do domu, byliśmy bardzo szczęśliwi. Teraz jednak myślę, że lepiej by było, gdyby tam została. 12 grudnia 2014r, piątek – tego dnia los zadrwił z jej marzeń i planów, a my pogrążyliśmy się w cierpieniu.

Teraz nasze życie dzieli się na dwie części – przed wypadkiem i po wypadku.

AGA SPRZED WYPADKU

To był żywioł, istny wulkan energii…

Moja młodsza siostra, Agnieszka Holka, przed wypadkiem była niezwykle radosną, wysportowaną, utalentowaną, piękną i nietuzinkową dziewczyną. Miała bardzo dobre pióro – zarywała noce, pisząc powieści i marzyła, że zainteresuje swoją twórczością jakiegoś wydawcę. Grała na gitarze i śpiewała. Co tydzień spotykała się z grupą przyjaciół w hali sportowej na meczach piłki siatkowej. Jeździła na rowerze, pływała. Po maturze studiowała 1 semestr weterynarię w Lublinie. Zdała w terminie wszystkie egzaminy i wzięła urlop dziekański, ponieważ weterynaria nie dawała jej poczucia 100-procentowej satysfakcji, a to było dla niej niezwykle ważne.

Agnieszka w górach

Tyle czasu tęskniliśmy i czekaliśmy na jej powrót do domu…

Nigdy nie bała się wyzwań, dlatego wyjechała do Londynu – wcześniej aplikowała na studia: Media, PR i Reklama w Midllesex University of London. Jako 18-latka samodzielnie wzięła kredyt na opłacenie studiów i podjęła pracę w Londynie. Godziła naukę z obowiązkami zawodowymi, a jednocześnie kończyła kursy bezwzrokowego pisania na komputerze oraz obsługi pakietu Office. Przy tak dużym obciążeniu umiała zgromadzić wokół siebie wiernych przyjaciół, którzy do tej pory dopytują się o stan Agi i wspierają nas w wielu inicjatywach. Poza domem spędziła niemal 4 lata.

Gdy już wróciła, cieszyliśmy się jej obecnością jedynie 6 miesięcy

Po powrocie do Polski (z Londynu do Berlina przejechała w trzy tygodnie sama rowerem!), miała różne plany. Podjęła regularną pracę, a jednocześnie ze swoją przyjaciółką opracowywała strategię założenia własnego biznesu. Poza tym jak każda dziewczyna w jej wieku marzyła o rodzinie. Ale jeszcze wcześniej chciała pojechać do Nowej Zelandii, ponieważ ten kraj ją fascynował. Była o krok od wyruszenia we wspaniałą podróż życia. Zamiast tego nastąpił najgorszy dzień jej życia.

Epikryza leczenia Prześwietlenie głowy

NAJSTRASZNIEJSZY DZIEŃ

Agnieszka jak co dzień wyszła z pracy. Chwilę później na przejściu dla pieszych potrącił ją nadjeżdżający z ogromną prędkością samochód. Siła uderzenia zgruchotała kość udową i rozsypała połamane kości twarzy. Jednak najgorsze miało dopiero nastąpić... W wyniku uderzenia, Agnieszka straciła przytomność i zapadła w śpiączkę. Karetka. Szpital. Blok operacyjny. Respirator. Stosy kabelków aparatury, której do tej pory nie potrafię poprawnie nazwać. Obrzęk mózgu z każdą chwilą się powiększał, lekarze walczyli z licznie pojawiającymi się krwiakami w mózgu. Parametry życiowe spadały… została podjęta decyzja o natychmiastowym wykonaniu kraniektomii – operacyjnemu usunięciu części czaszki w celu dostania się do mózgu. Silne uderzenie w głowę było przyczyną utraty kontaktu ze światem wołającym Agnieszkę do życia. Nieruchome ciało, pogrążone w śpiączce mózgowej, przez wiele miesięcy zmagało się ze wszystkimi możliwymi bakteriami, a wycieńczony i uśpiony organizm nie miał siły się bronić, nie podejmował walki… Walczyliśmy za to my: lekarze, cały personel i rodzina. Jak tylko mogliśmy, potrafiliśmy, jak umieliśmy…

AGA PO WYPADKU

Od wypadku minęło już kilkanaście lat. Ponieważ Agnieszka w dniu wypadku miała więcej niż 18 lat (23 lata), nie otrzymała szansy na specjalistyczną pomoc w klinice Budzik. Spełniała wszystkie kryteria, oprócz tego wiekowego... Rozczarowanie, rozgoryczenie i żal wywoływały w nas niemal fizyczny ból. Aga wiele tygodni przebywała w szpitalach, a ponieważ w Polsce, w roku 2014, nie było ośrodka, który zajmuje się wybudzaniem osób dorosłych. Na początku lutego 2016 moja siostra wróciła do domu rodzinnego. Od tego czasu całkowita odpowiedzialność za jej życie i zdrowie spoczywa na nas, jej najbliższej rodzinie.

Opinia lekarska dotycząca zakresu koniecznego leczenia

STYMULATOR SZNURA TYLNEGO – NASZA WIELKA SZANSA

Dzięki determinacji Rodziców, ale też dobrym wynikom badań, które zawdzięczamy dotychczasowej intensywnej rehabilitacji, Agnieszka ZOSTAŁA ZAKWALIFIKOWANA DO PIERWSZYCH W POLSCE OPERACJI IMPLANTACJI STYMULATORA SZNURA TYLNEGO. Operacja odbyła się 17.05.2016 w Olsztynie. Przeprowadził ją światowej klasy neurochirurg z Japonii – prof. Isao Morita, który dzięki tej nowatorskiej metodzie już kilkaset osób wybudził ze śpiączki. Dotychczas jedynie 4 osoby w Polsce otrzymały taką szansę. W tym nasza Aga  Do tej pory operacje wszczepienia takiego stymulatora przeprowadzano tylko w Japonii. Zabieg przynosi poprawę stanu pacjenta w około 60 proc. przypadków(!!!) Operacja polegała na otwarciu kanału kręgowego, następnie lekarze wprowadzili elektrodę nad oponę twardą rdzenia kręgowego. Do tej elektrody przepływa prąd ze stymulatora, który został umieszczony na tułowiu. Stymulator co 15 minut wysyła „porcję prądu” do mózgu, któremu tego prądu wcześniej brakowało. W ten sposób są uzupełniane wcześniejsze deficyty impulsów, co przekłada się na lepszą pracę mózgu i poprawę stanu zdrowia pacjentów. Stymulacja mózgu ma w konsekwencji doprowadzić do nawiązania kontaktu otoczenia z osobami, które dotąd były w stanie minimalnej świadomości.

AGA DZIŚ

Kilkanaście miesięcy po wszczepieniu stymulatora stan Agnieszki zaczął powoli, ale systematycznie się poprawiać. Agnieszka wyszła ze stanu śpiączki mózgowej, przeszła przez stan minimalnej świadomości oraz etap świadomości falującej. Przez długi czas, co trzy miesiące, jeździliśmy do Krakowa na podanie komórek macierzystych, które miały wspierać proces rehabilitacji. Lekarze od początku mówili o „dużym potencjale neurologicznym”.

Dziś wiemy już, że poziom świadomości Agnieszki jest wysoki. To bardzo dobra wiadomość. Agnieszka wykonuje proste polecenia, przejawia świadomość własnej osoby oraz otoczenia. Reaguje na ludzi i sytuacje – są osoby i rzeczy, które wyraźnie lubi, oraz takie, wobec których pozostaje obojętna. Dla nas to niezwykle ważne sygnały.

Agnieszka podczas rozwiązywania zadań

Każdy pozytywny przejaw staramy się wzmacniać intensywną i starannie dobraną rehabilitacją. Agnieszka ćwiczy około 4–5 godzin dziennie ze specjalistami z różnych neurodziedzin – pracuje m.in. na rotorze, stole pionizacyjnym, uczy się połykania. Mamy nadzieję, że w niedługim czasie uda się zakwalifikować ją do ćwiczeń na lokomacie, urządzeniu wspomagającym naukę chodu, w jednym z podwarszawskich ośrodków rehabilitacyjnych.

Wiemy, że Agnieszka nie wstanie nagle z łóżka i nie zacznie z nami rozmawiać. Powrót do zdrowia to długi proces, złożony z małych, ale bardzo ważnych kroków: samodzielnego wyciągnięcia ręki po kwiatek, spontanicznego pogłaskania psa, większego zaangażowania w ćwiczenia, nauki połykania czy pojawiających się emocji na twarzy.

Naszym najważniejszym celem na dziś jest nawiązanie z Agnieszką logicznego kontaktu i znalezienie formy komunikacji, która pozwoli na pełniejszą współpracę. Rehabilitanci są dobrej myśli. My również wierzymy, że powrót Agnieszki do zdrowia to kwestia czasu — ogromnej ilości czasu — i dalszego wsparcia.

Więcej w mediach o Agnieszce:

Dlaczego potrzebujemy pomocy w walce o Agnieszkę

Bardzo ją kochamy i tęsknimy za dawnym kontaktem z nią, za jej pozytywną energią, entuzjazmem, optymizmem… dlatego zrobimy wszystko, by do nas wróciła. Teraz bezpośrednie zagrożenie życia minęło, ale Aga znajduje się za grubą mleczną szybą, oddzielającą ją od świata. Dodatkową motywację do walki, aby tę barierę pokonać, dają nam opinie lekarzy i rehabilitantów, którzy twierdzą, iż Agnieszka MA OGROMNY POTENCJAŁ NEUROLOGICZNY. Oznacza to, że przy odpowiednio ciężkiej (czytaj: bardzo ciężkiej, wręcz tytanicznej, i niestety kosztownej) pracy oraz zaangażowaniu wielu ludzi ma szansę na poprawę aktualnego stanu!! Rehabilitacja w minimalnym, koniecznym zakresie zajmuje około 4h dziennie. Zaniechanie leczenia usprawniającego będzie skutkować regresją stanu neurologicznego i rozwojem powikłań, dlatego tak ważna jest ciągłość rehabilitacji. Dlatego tak ważna jest Twoja pomoc.

Jak możesz pomóc Agnieszce?

Bardzo prosto, na przykład:
  • Wpłać chociaż drobną sumę. Codzienność Agnieszki to godziny rehabilitacji, dziesiątki artykułów pielęgnacyjnych, zakup specjalistycznego sprzętu, a nasze środki już się wyczerpują...
  • Udostępnij tę informację jak największej ilości ludzi o dobrym sercu. Im więcej osób będzie wiedzieć, tym większe szanse Agnieszki na powrót do zdrowia.
Dziękujemy za Twoje zaangażowanie. Razem mamy wielką moc!

Agnieszka, Siotra Monika oraz Rodzice

FUNDACJA

Fundacja Sedeka konto

https://sedeka.pl/opp/holka-agnieszka


Alior Bank SA
Numer konta:
93 2490 0005 0000 4600 7287 1845
Tytułem:
10501 Grupa OPP - Holka Agnieszka
Wpłaty zagraniczne:
PL93 2490 0005 0000 4600 7287 1845 (SWIFT/BIC Code: ALBPPLPW)

1,5% PODATKU

W formularzu PIT wpisz:
KRS 0000338389
W rubryce „cel szczegółowy 1,5%” należy wpisać:
10501 – Grupa OPP – Holka Agnieszka
Prosimy nie zapomnieć o zaznaczeniu pola „Wyrażam zgodę”

FACEBOOK

Wesprzeć nas możesz również rozpowszechniając akcję wśród swoich znajomych, w swojej okolicy, w miejscu pracy, gdzie tylko przyjdzie Ci do głowy znaleźć dobrą duszę.

Udostępnij informacje o naszej akcji na facebooku:

MATERIAŁY DO POBRANIA

Specjalnie przygotowana paczka materiałów